Pokój |
![]() |
![]() |
Koniec wojen
Przytoczone powyżej wzruszające wypowiedzi wyrażają głębokie nadzieje młodych ludzi, którzy od lat cierpią wskutek wojen domowych. Pragną jedynie prowadzić normalne życie. Ale urzeczywistnienie tych nadziei wcale nie jest łatwe. Czy kiedykolwiek doczekamy świata bez wojen? W ostatnich latach na arenie międzynarodowej podejmowano wysiłki mające na celu rozwiązanie niektórych konfliktów wewnętrznych. Na walczące strony wywierano nacisk, żeby podpisały porozumienie pokojowe, a pewne kraje wysłały nawet swe wojska, by te umowy wprowadzić w życie. Niewiele jednak państw dysponuje wystarczającą ilością pieniędzy albo jest skłonnych patrolować odległe kraje, w których głęboko zakorzeniona nienawiść i nieufność czynią prawie niemożliwym jakiekolwiek porozumienie pomiędzy walczącymi frakcjami. Często zaledwie kilka tygodni lub miesięcy po zawieszeniu broni konflikt wybucha ponownie. Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych „osiągnięcie pokoju jest trudne, gdy żołnierze mają chęć i środki, by kontynuować walkę”. Te niełatwe do rozwiązania konflikty, nękające tak wiele części świata, przywodzą chrześcijanom na myśl pewne proroctwo biblijne. Księga Objawienia opisuje krytyczny okres w dziejach ludzkości, podczas którego symbolicznemu jeźdźcowi dano „zabrać pokój z ziemi” (Objawienie 6:4). Przepowiedziane niekończące się wojny są częścią złożonego znaku, który wskazuje, że obecnie żyjemy w czasach nazwanych w Biblii „dniami ostatnimi” (2 Tymoteusza 3:1).* Słowo Boże zapewnia nas jednak, że po nich nastanie pokój. Pismo Święte wyjaśnia w Psalmie 46:9, że prawdziwy pokój wymaga położenia kresu wojnom nie tylko w jednym rejonie naszego globu, ale na całej ziemi. Psalm ten wspomina również o zniszczeniu różnych rodzajów broni używanych w czasach biblijnych — łuku i włóczni. Jeżeli więc ludzkość ma kiedykolwiek żyć w pokoju, muszą też zostać zniszczone wciąż powiększające się arsenały współczesnej broni. Ale ostatecznie to nie kule ani karabiny podsycają wojny, tylko chciwość i nienawiść. Chciwość jest podstawową przyczyną konfliktów zbrojnych, a nienawiść często prowadzi do stosowania przemocy. Żeby wykorzenić te destruktywne uczucia, ludzie muszą zmienić swój sposób myślenia. Muszą się nauczyć żyć w pokoju. Dlatego starożytny prorok Izajasz realistycznie oznajmił, że wojny skończą się dopiero wtedy, gdy ludzie ‘nie będą się już uczyć wojowania’ (Izajasza 2:4). Obecnie żyjemy jednak w świecie, który uczy dorosłych i dzieci gloryfikować wojnę, a nie pokój. To smutne, że do zabijania szkoli się nawet dzieci. Nauczyli się zabijaćW wieku 14 lat Alhaji przeszedł do cywila. Miał zaledwie dziesięć lat, gdy porwali go rebelianci i nauczyli posługiwać się kałasznikowem. Jako żołnierz kradł żywność i palił domy. Zabijał też i okaleczał ludzi. Dzisiaj trudno mu o tym wszystkim zapomnieć i przystosować się do normalnego życia. Inny młodociany żołnierz, imieniem Abraham, również nauczył się zabijać. Nie chciał zwrócić swej broni, tłumacząc to następująco: „Jeśli odprawią mnie bez karabinu, nie wiem, co będę robił ani skąd wezmę jedzenie”. Ponad 300 000 młodocianych żołnierzy Mieszkańcom krajów rozwiniętych być może trudno zrozumieć przerażającą sytuację małych żołnierzy. Ale na Zachodzie wiele dzieci uczy się prowadzić wojnę w zaciszu własnego domu. W jaki sposób? Zastanówmy się nad przykładem José z południowo-wschodniej Hiszpanii. Będąc nastolatkiem, lubił uprawiać sztuki walki. Jego najcenniejszą własnością był samurajski miecz, który ojciec kupił mu na gwiazdkę. Uwielbiał też gry wideo, zwłaszcza te brutalne. Dnia 1 kwietnia 2000 roku odtworzył w rzeczywistym świecie agresję swego ekranowego bohatera. W morderczym szale zabił ojca, matkę i siostrę właśnie tym mieczem, który dostał od ojca. „Chciałem być sam na świecie. Nie chciałem, żeby rodzice się o mnie troszczyli” Komentując skutki brutalnej rozrywki, pisarz i oficer wojskowy Dave Grossman zauważył: „Osiągamy stopień zobojętnienia, w którym zadawanie bólu i cierpienia jest formą zabawy: źródłem pośrednio doznawanej przyjemności, a nie odrazy. Uczymy się zabijać i uczymy się to lubić”. Alhaji i José też nauczyli się zabijać. Żaden z nich tego nie zamierzał, ale różne rodzaje szkolenia wypaczyły ich sposób myślenia. Zarówno u dzieci, jak i u dorosłych szkolenie takie zasiewa jedynie nasiona wojny i przemocy. Uczenie się pokoju zamiast wojnyTrwały pokój nie zostanie osiągnięty, dopóki ludzie będą się szkolić w zabijaniu. Wiele stuleci temu prorok Izajasz zapisał następującą wypowiedź Boga: „Gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość Rozważmy przykład Hortência. Był młodym mężczyzną, gdy zmuszono go do chwycenia za broń. ‛Ćwiczenia wojskowe miały na celu wpoić nam pragnienie zabijania innych ludzi i uwolnić nas od strachu przed zabijaniem’ Kiedy towarzysz Hortência porozmawiał z nim o Biblii, poruszyło to jego serce. Zawarta w Psalmie 46:9 Boża obietnica położenia kresu wszelkim wojnom wywarła na nim duże wrażenie. Im więcej studiował Pismo Święte, tym większą niechęć czuł do walki. Wkrótce on i jego dwaj koledzy zostali wydaleni z wojska i oddali swe życie Jehowie Bogu. „Prawda biblijna pomogła mi miłować moich nieprzyjaciół” Takie autentyczne przeżycia dowodzą, że kształcenie oparte na Biblii faktycznie propaguje pokój. Nic zresztą dziwnego. Prorok Izajasz wskazał na ścisłą zależność między takim szkoleniem a pokojem, mówiąc: „Wszyscy twoi synowie będą ludźmi wyuczonymi przez Jehowę i pokój twych synów będzie obfity” (Izajasza 54:13). Ten sam prorok zapowiedział również czas, gdy ludzie ze wszystkich narodów „popłyną” do czystego wielbienia Jehowy Boga, by uczyć się o Jego drogach. Z jakim rezultatem? „Przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania” (Izajasza 2:2-4). Zgodnie z tym proroctwem Świadkowie Jehowy prowadzą ogólnoświatową działalność wychowawczą. Pomogła ona już milionom osób przezwyciężyć nienawiść, która popycha ludzi do wojen.
Wiedza biblijna przyczynia się Gwarancja światowego pokojuOprócz wspomnianego kształcenia Bóg zadbał o ustanowienie „królestwa”, czyli rządu, który zdoła zaprowadzić powszechny pokój. Co ciekawe, wybranego przez Boga Władcę, Jezusa Chrystusa, Biblia nazywa „Księciem Pokoju”. Obiecuje również, że „obfitości tej władzy książęcej i pokojowi nie będzie końca” (Izajasza 9:6, 7). Jaką mamy gwarancję, że rządy Chrystusa skutecznie wyeliminują wszelkie wojny? Prorok Izajasz dodaje: „Dokona tego gorliwość Jehowy Zastępów” (Izajasza 9:7). Bóg pragnie trwałego pokoju i potrafi go zapewnić. Jezus ma całkowite zaufanie do tej obietnicy. Właśnie dlatego nauczył swych naśladowców modlić się o przyjście Królestwa Bożego i o to, żeby wola Boga działa się na ziemi (Mateusza 6:9, 10). Gdy ta szczera prośba zostanie wysłuchana, ziemi już nigdy więcej nie będą rujnować wojny. * Dowody wskazujące na to, że żyjemy w dniach ostatnich, omówiono w 11 rozdziale książki Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego, wydanej przez Świadków Jehowy. |
|||
Opublikowano w Strażnicy z 1 stycznia 2004 roku |