Świadkowie Jehowy: oficjalna strona internetowa Towarzystwa Strażnica.

Strona główna Wierzenia Przyszłość Zdrowie Nowości Kontakt Publikacje Języki

Ojciec rozmawia z synem

TRUDNA SZTUKA
wychowywania dzieci
W NASZYCH CZASACH


 

JEST późny wieczór. Właściciel restauracji niebawem ją zamknie i pójdzie do domu. Ale oto pojawiają się dwie panie z chłopczykiem i zamawiają posiłek. Ponieważ mężczyzna jest mocno zmęczony, ma ochotę powiedzieć, że lokal właśnie zamknięto; decyduje się jednak je obsłużyć. Podczas gdy obie kobiety jedzą i rozmawiają, dziecko biega, rozrzuca herbatniki i je rozdeptuje. Matka nie powstrzymuje chłopca, tylko się uśmiecha. Kiedy wreszcie wychodzą, wyczerpany właściciel musi jeszcze posprzątać zostawiony bałagan.

Dziecko kruszy ciastka na podłogę

Jak się zapewne domyślasz, ta wzięta z życia scenka pokazuje, iż wiele rodziców boryka się z problemami wychowawczymi. Powody bywają różne. Niektórzy pobłażliwie pozwalają dzieciom na wszystko, sądząc, że należy je wychowywać bezstresowo. Mogą też być tak zajęci, że nie są w stanie poświęcić im należytej uwagi ani zapewnić niezbędnego szkolenia. Jeszcze inni uważają, że najważniejsze jest wykształcenie i dlatego dają dziecku prawie nieograniczoną swobodę — pod warunkiem, że będzie otrzymywać w szkole dobre oceny i dostanie się na prestiżową uczelnię.

Pojawiają się jednak opinie, że należałoby zrewidować wartości ogólnie przyjęte przez rodziców i społeczeństwo. Skłania do tego fakt, iż coraz częściej dzieci dopuszczają się najrozmaitszych przestępstw, a w szkole z każdym dniem nasila się przemoc. Dlatego dyrektor gimnazjum w Seulu w Korei Południowej położył szczególny nacisk na potrzebę kształtowania osobowości. Powiedział: „Najpierw powinniśmy kształtować charakter, a dopiero potem wpajać wiedzę”.

Wielu rodziców, którzy pragną, by ich dzieci poszły na studia i odnosiły w życiu sukcesy, nie zważa na sygnały ostrzegawcze. Jeżeli masz dziecko, to na kogo chciałbyś je wychować? Czy na odpowiedzialnego człowieka z poczuciem moralności? Czy chciałbyś, żeby miało wzgląd na drugich, umiało się łatwo przystosować i było optymistą? Jeśli tak, to zapraszamy do lektury następnego artykułu.

 
   

Opublikowano w Strażnicy  z 15 czerwca 2004 roku

GóraNastępny artykuł