Świadkowie Jehowy: oficjalna strona internetowa Watchtower Society

Strona główna Wierzenia Przyszłość Zdrowie Nowości Kontakt Publikacje Języki

Biblia online

Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata

Spis treściRozdziałyPoprzedniNastępny

Rodzaju 18:1-33

1 Potem ukazał mu się Jehowa pośród wielkich drzew Mamre, gdy w skwarze dnia siedział on u wejścia do namiotu. 2 Podniósłszy oczy, spojrzał, a oto trzech mężów stało w pewnej odległości od niego. Kiedy ich ujrzał, pobiegł im na spotkanie od wejścia do namiotu i kłaniał się im aż do ziemi. 3 I rzekł: „Jehowo, jeśli istotnie znalazłem łaskę w twoich oczach, racz nie omijać swego sługi. 4 Niechby nabrano trochę wody i pozwólcie, by wam umyto nogi. Potem spocznijcie pod drzewem. 5 A ja wezmę kawałek chleba i pokrzepcie swe serca. Potem możecie iść dalej, gdyż dlatego przebyliście tę drogę do waszego sługi”. Wtedy oni rzekli: „Dobrze! Możesz uczynić, jak powiedziałeś”.

6 Abraham pośpieszył więc do namiotu Sary i rzekł: „Pośpiesz się! Weź trzy sea wybornej mąki, zagnieć ciasto i zrób okrągłe placki”. 7 Następnie Abraham pobiegł do stada i wziął delikatnego i dobrego byczka, i dał go słudze, i pośpieszył, aby go przyrządzić. 8 Potem wziął masło i mleko oraz byczka, którego przyrządził, i postawił to przed nimi. I sam stał przy nich pod drzewem, a oni jedli.

9 Rzekli zatem do niego: „Gdzie jest Sara, twoja żona?” Odpowiedział: „Tu, w namiocie!” 10 Ten ciągnął więc dalej: „Z całą pewnością powrócę do ciebie za rok o tym czasie i oto Sara, twoja żona, będzie miała syna”. Sara zaś słuchała u wejścia do namiotu, który był za tym mężem. 11 A Abraham i Sara byli starzy, podeszli w latach. U Sary zanikło już miesiączkowanie. 12 Przeto Sara roześmiała się w sobie, mówiąc: „Czy naprawdę mam zaznać rozkoszy, gdy już jestem sterana wiekiem, a i mój pan się zestarzał?” 13 Wówczas Jehowa rzekł do Abrahama: „Czemuż to Sara się śmiała, mówiąc: ‚Czyż istotnie i naprawdę mam urodzić, chociaż się zestarzałam?’ 14 Czy jest coś zbyt niezwykłego dla Jehowy? W wyznaczonym czasie powrócę do ciebie, w przyszłym roku o tym czasie, i Sara będzie miała syna”. 15 Ale Sara zaczęła się zapierać, mówiąc: „Nie śmiałam się!” Bo się bała. Wtedy on rzekł: „Nie! Przecież się śmiałaś”.

16 Później owi mężowie wyruszyli stamtąd w górę, po czym spojrzeli w dół na Sodomę, Abraham zaś szedł z nimi, by ich odprowadzić. 17 I Jehowa rzekł: „Czyż ukrywam przed Abrahamem, co czynię? 18 Przecież Abraham z całą pewnością rozkrzewi się w wielki i potężny naród i poprzez niego będą sobie błogosławić wszystkie narody ziemi. 19 Ja bowiem zapoznałem się z nim, żeby nakazywał swym synom i swemu domowi po sobie, by stale strzegli drogi Jehowy celem wprowadzania w czyn prawości i sądu; żeby Jehowa istotnie spełnił wobec Abrahama to, co o nim powiedział”.

20 Następnie Jehowa rzekł: „Krzyk skargi na Sodomę i Gomorę — o jakże donośny, a ich grzech — jakże bardzo ciężki. 21 Jestem całkowicie zdecydowany zstąpić, żeby zobaczyć, czy we wszystkim postępują tak, jak głosi dobiegający do mnie krzyk z tego powodu, a jeśli nie, to mogę się o tym dowiedzieć”.

22 Wówczas mężowie ci zawrócili stamtąd i poszli do Sodomy, ale Jehowa dalej stał przed Abrahamem. 23 Wtedy Abraham zbliżył się i przemówił: „Czy istotnie zmieciesz prawego razem z niegodziwym? 24 Przypuśćmy, że w mieście jest pięćdziesięciu prawych. Czy więc ich zmieciesz i nie przebaczysz temu miejscu ze względu na pięćdziesięciu prawych, którzy są w nim? 25 Jest nie do pomyślenia, żebyś działał w ten sposób, uśmiercając prawego razem z niegodziwcem, tak by prawego miało spotkać to, co niegodziwego! Jest to u ciebie nie do pomyślenia. Czyż Sędzia całej ziemi nie miałby uczynić tego, co słuszne?” 26 Wówczas Jehowa rzekł: „Jeśli w Sodomie, w obrębie miasta, znajdę pięćdziesięciu prawych, to ze względu na nich przebaczę całemu temu miejscu”. 27 Lecz Abraham odpowiedział jeszcze i rzekł: „Spójrz, oto podjąłem się mówić do Jehowy, chociaż jestem prochem i popiołem. 28 Przypuśćmy, że do pięćdziesięciu prawych brakuje pięciu. Czy z powodu tych pięciu obrócisz całe miasto w ruinę?” On odrzekł: „Nie obrócę go w ruinę, jeśli tam znajdę czterdziestu pięciu”.

29 Ale on jeszcze raz przemówił do niego i rzekł: „Przypuśćmy, że znajdzie się tam czterdziestu”. On zaś rzekł: „Nie uczynię tego ze względu na tych czterdziestu”. 30 Lecz on ciągnął dalej: „Proszę, niech Jehowa nie zapała gniewem, ale jeszcze powiem: Przypuśćmy, że znajdzie się tam trzydziestu”. On zaś rzekł: „Nie uczynię tego, jeśli tam znajdę trzydziestu”. 31 Lecz on ciągnął dalej: „Spójrz, oto podjąłem się mówić do Jehowy: Przypuśćmy, że znajdzie się tam dwudziestu”. On zaś rzekł: „Nie obrócę go w ruinę ze względu na tych dwudziestu”. 32 W końcu rzekł: „Proszę, niech Jehowa nie zapała gniewem, ale powiem jeszcze ten raz: Przypuśćmy, że znajdzie się tam dziesięciu”. On zaś rzekł: „Nie obrócę go w ruinę ze względu na tych dziesięciu”. 33 Wówczas Jehowa odszedł, gdy przestał mówić do Abrahama, a Abraham wrócił na swoje miejsce.