Świadkowie Jehowy: oficjalna strona internetowa Watchtower Society
1 Modlitwa proroka Habakuka w pieśniach żałości: 2 Jehowo, usłyszałem wieść o tobie. Ogarnął mnie lęk, Jehowo, przed twoim działaniem.
W tych latach racz je ożywić! W tych latach daj je poznać. Podczas tego wzburzenia pamiętaj o okazaniu miłosierdzia.
3 Bóg wyruszył z Temanu, Święty — z góry Paran. Sela.
Dostojeństwo jego pokryło niebiosa; sławą jego napełniła się ziemia.
4 Blask jego taki jak światło. Dwa promienie wychodziły z jego ręki i tam kryła się jego siła.
5 Przed nim szła zaraza, a od jego stóp wychodziła trawiąca gorączka.
6 Zatrzymał się, aby potrząsnąć ziemią. Popatrzył, a potem sprawił, że podskakiwały narody.
I zgruchotane zostały góry odwieczne. Pochyliły się wzgórza istniejące przez czas niezmierzony. Jego są drogi pradawne.
7 Widziałem namioty Kuszanu pod czymś, co sprowadza szkodę. Zadrżały płótna namiotowe krainy Midian.
8 Czy to przeciwko rzekom, Jehowo, przeciwko rzekom rozpalił się twój gniew albo czy twe straszne rozgniewanie jest skierowane przeciw morzu? Wyruszyłeś bowiem na swoich koniach; rydwany twe były wybawieniem.
9 Odsłonięta zostaje nagość twojego łuku. Wypowiedziane zostały przysięgi plemion. Sela. Rzekami porozdzielałeś ziemię.
10 Ujrzały cię góry; chwyciły je ostre bóle. Przetoczyły się wody nawałnicy z piorunami. Głębina wodna wydała swój odgłos. Wysoko uniosła ręce.
11 Słońce, księżyc — stanęły we wzniosłym miejscu swego pobytu. Twoje strzały pędziły jak światło. Błyskawica twej włóczni dawała jasność.
12 Przemierzałeś ziemię, niosąc potępienie. W gniewie młóciłeś narody.
13 I wyruszyłeś, by wybawić swój lud, by wybawić swego pomazańca. Roztrzaskałeś tego, który jest głową w domu niegodziwca. Obnażony został fundament — do samego karku. Sela.
14 Własnymi jego drzewcami przebiłeś głowę jego wojowników, gdy ruszyli jak burza, by mnie rozproszyć. Wielce rozochoceni byli jak ci, którzy się zawzięli, by pożreć uciśnionego w kryjówce.
15 Przez morze kroczyłeś ze swymi końmi, przez kłębowisko rozległych wód.
16 Usłyszałem i zadrżał mój brzuch; na ten odgłos zatrzęsły się moje wargi; zgnilizna wstąpiła w moje kości; w mej sytuacji zostałem pobudzony do tego, żeby spokojnie czekać na dzień udręki, aż nadejdzie na ten lud, by dokonać na nich najazdu.
17 Choćby drzewo figowe nie zakwitło i nie było plonu na winoroślach, i zawiódłby owoc drzewa oliwnego, a tarasy nie wydałyby pożywienia i trzoda byłaby wyrwana z zagrody, a w ogrodzeniach nie byłoby stada,
18 ja jednak będę się wielce radował w Jehowie, weselić się będę w Bogu mego wybawienia.
19 Jehowa, Pan Wszechwładny, jest moją energią życiową; i on sprawi, że nogi moje będą jak u łań i że będę stąpał po mych wyżynach.
Dla kierownika — na moje instrumenty strunowe.